-Może podwieźć ?
-nie dziękuje, na wkurwienie dobrze mi zrobi spacer
-ale jesteś tego pewna ?
-po polsku nie rozumiesz, czy co ?!- zaczęłam się na Niego wydzierać
-ale uśmiechnij się, bo dziewczyna brzydko wygląda kiedy się smuta
-odwal się od de mnie koleś ! - krzyknęłam i skręciłam w uliczkę żeby zgubić natrętnego kolesia
Szłam myśląc cały czas o tym kolesiu. Nie powiem koleś był przystojny. Miał niebieskie oczy, które po protu uwielbiam i krótko ścięte włosy. Koło Niego siedział chłopak, wyglądał na jakieś 13 lat.
Dochodziłam już pod szkołę..
Spojrzałam na parkin pod szkołą. Te samo auto, które zatrzymało się koło mnie. Modliłam się żeby nie było to auto tego natrętnego kolesia.. Niestety moje modlitwy nie zostały wysłuchane.
Podchodząc do grupy, czułam się nie komfortowo Ten sam natrętny chłopak krzykną - Nie lepiej by było jakbym Cię podwiózł ?.
Chłopak szczerzył się do mnie, nie wiem czemu, ale ja też się uśmiechnęłam.
Iza zaczęła nas przedstawiać : Kamil- chłopak, który przyjechał do Niej, nawet niezłe ciacho z niego,
Sebastian- nie był przystojny, ale za to miał poczucie humoru, Paweł chłopak, który siedział na miejscu pasażera zaraz obok kierowcy (brat chłopaka Izy) . I w reszcie ostatni chłopak, który najbardziej mnie ciekawił - Leszek (wszyscy zawracają się do Niego- Lesio;d ) Trochę rozśmiesza mnie te imię ;).
Nie byłam zadowolona z Jego obecności.. Ja się na Niego wydarłam, a teraz stoi jak głupi i się uśmiecha.
Siedziałam na schodach przed szkołą wraz z Kamilą, Izą i Pawłem. Sebastian z Lesiem huśtali się na huśtawkach, wygłupiali się jak dzieci. Krzyczeli do mnie i Kamili żebyśmy poszły, ale woleliśmy porozmawiać z Izą. Jednak chłopak widać, że chciał zostać sam na sam. Więc zostawiliśmy ich samych, a same poszłyśmy do chłopaków. Chłopaki dogryzali sobie tekstami. Przez ten czas spędzony na rozmowach z Leszkiem, zmieniłam zdanie co do Niego. Niestety mama Kamili zadzwoniła, żeby już wracała po było już dobrze po 22. Z niechęcią pożegnaliśmy się z chłopakami, uparli się, że nas podwiozą. Ja nie chcąc aby wiedzieli gdzie mieszkam wysiadła koło Kamilii domu i powiedziałam, że dziś u Niej nocuje. Nasi nowi koledzy odjechali, a Kamila postanowiła, że mnie kawałek podprowadzi. Szliśmy tak już z 2 min kiedy zobaczyliśmy nadjeżdżający samochód.. Chłopaki oczywiście musieli się przytrzymać, pogadaliśmy z Nimi z 5 min i wtedy Leszek poprosił Nas o nr, Kamila z chęcią podała. Ja myśląc, że się wywinę powiedziałam, że muszę iść już, niestety Leszek krzykną do mnie ej, a Ty blondyneczko czemu nie podałaś swojego nr. Niestety musiałam podać aby się odczepił. Wreszcie odjechali, pożegnałam się z Kamilą i postanowiłam wracać do domu.
W domu nie mogłam przestać myśleć o Lesiu o Jego pięknych oczach i uśmiechu. Czekałam na sms od Niego, niestety byłam tak zmęczona, że usnęłam....
~~~~~~~~~~~~~
Jak wam się podoba rozdział ? :)
Następny postaram się dodać jutro.
Czekam na komentarze i cenne uwagi ;)
Baj :*
Fajnie piszesz :D Napisz kolejny ;)
OdpowiedzUsuń