niedziela, 28 kwietnia 2013

Rozdział V

A więc nadeszła upragniona sobota, ale niestety moje plany legły w gruzach.
Rano zadzwoniła do mnie Justyna z informacją, że wróciła wczoraj wieczorem do domu. Powiedziała mi także, że są 86 urodziny powstania miasta i że będzie jakiś tam jeszcze mało znany raper. Dobrze wiedziała, że będę chciała  wtedy iść, ponieważ wiedziała, że rap to moje drugie życie. Od czasu do czasu siadam i po prostu piszę zwrotki. Jedna z nich :
"Ból na twarzy, zostawienie za sobą cierpienia
jedno spojrzenie, które nie ma jednego znaczenia
twarze ludzi z przeszłości zostają w pamięci
w naszych oczach bliscy, będą niczym święci
jak opisanie ich życia, w naszej świętej księdze
do której wracamy, układając na niej ręce
i przewracamy te kartki, odtwarzamy te wspomnienia
które do nieba, trafiają z głębokiego podziemia
na ścianach zdjęcia, ważne fotografię
patrząc na nie uwierz, łez zatrzymać nie potrafię
blask w oku, motywacja do walki z samym sobą
by spełnić pokładane nadzieje, pójść tą drogą
na chwilę zasnąć, budząc się gdzieś indziej
w środku strach, jak na setnym piętrze w windzie
krew w żyłach krzepnie, przed oczami mam przeszłość
walka z emocjami we wnętrzu, jak o niepodległość"

Więc zadzwoniłam do Leszka i powiedziałam co się stało. Nie był On zadowolony z tej informacji, ale powiedział, że możemy w takim razie spotkać się na tej imprezie albo ostatecznie w niedzielę.
Dziś też wracają moi bracia, nie byłam zadowolona z tego, bo wiedziałam że teraz więcej czasu będę musiała spędzać w domu.. Bo ich zdaniem dziewczyna powinna siedzieć w domu, a nie spędzać czas w towarzystwie pijących i palących..
Ja jestem innego zdania, bo po prostu kiedy siedzę w domu to dostaje szału, a od czasu do czasu fajnie jest wypić jakieś piwo.
Zaczęłam się szykować na wieczór. Lubię luźny styl więc nałożyłam luźne dżinsowe spodnie, szarą bokserkę z napisami i na szyi zawiązałam sobie prostą czarną bluzę w razie gdyby zrobiło się zimno.
Pojechałam z Justyną pociągiem było to 10 min drogi. Chciałam Ją zabić gdy się okazało, że dopiero na drugi dzień występuje raper. Dziś występował Piaseczny, który nawet nie śpiewał sam..
Nie mogłam wytrzymać tego jęczenia więc udałam się z Natalką na małe piwko. Nie byliśmy pełnoletnie, ale normalnie kupowaliśmy piwa czy też papierosy. Wypadło na mnie, że mam iść do sklepu, ponieważ podobno starzej wyglądam blabla..
Nie chcąc słuchać już tego proszenia weszłam do sklepu, kupiłam po dwa piwa..  Usiedliśmy na ławeczce i zaczęliśmy wspominać stare lata, nasze wybrykii. Jak to często wychodzi, nie skończyło się na dwóch piwach.  Weszliśmy na jakiś dach magazynu, ale oczywiście jak zawsze policja musiała przerwać zabawę.
Pytali czy jesteśmy pełnoletnie, czy piliśmy. Zgodnie odpowiedziałyśmy, że jesteśmy pełnoletnie i nic nie piliśmy. Na szczęście nie musiałyśmy dmuchać, skończyło się tylko na upomnieniu.
Oblaliśmy to piwem i musieliśmy iść na pociąg, bo potem byśmy miały powrotny o 6 rano ..
Nie powiedziałam nic dla Justyny o Leszku, bo niby co miałam powiedzieć ? przecież nawet Go nie znałam.
Wróciłam do domu, braci jak zwykle nie było. Weszłam  na fb, za chwilkę dostałam wiadomość od Leszka
-Jak tam, impreza się udała ?
-A weź przestań, szkoda gadać
-A Ty w domu jesteś ?
-Tak już jestem, bo myślałam że bracia będą, ale jak narazie to nikogo nie ma.
-Ooo to sama siedzisz i mnie nie zaprosisz ? ;(
-Przepraszam Cię bardzo, gdzie moje maniery. Jak chcesz to wpadaj i w rekompensatę dostaniesz prezent.
-Ok, zaraz będę.
Po tej wiadomości nic już nie pisał, myślałam że po prostu droczy się ze mną czy coś. Ale po kilku minutach dostałam sms'a gdzie ma czekać na mnie. Napisałam, że ma czekać na mnie na przystanku przy którym mijał mnie..  I teraz zastanawiałam się czy na pewno mam wyjść do Niego, czy to będzie dobra decyzja.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam bardzo, że tamten rozdział był tak krótki.  Ale za to dodam w tygodniu następny :)
I proszę komentujcie co Wam się podoba, a co nie
Zwrotka, którą dodałam napisałam sama
Trzymajcie się ;))

wtorek, 23 kwietnia 2013

Rozdział IV

Przepraszam bardzo za to, że nie dodawałam nowych rozdziałów.. Ale po prostu zwątpiłam w to, że ktoś w wgl to czyta.. A na dodatek nie miałam trochę kłopotów..
Miłego czytania :). I proszę komentujcie, bo mi naprawdę na tym zależy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mijał już 3 dzień, a Leszek nie odezwał się do mnie. Zwątpiłam już w to, że się do mnie odzewie.
Wpadłam na pomysł żeby znaleźć Go na Facebook'u. Nie było trudno, bo okazało się, że mamy wspólnych znajomych.
Napisałam do Niego i po kilku chwilach odpisał mi. Byłam taka szczęśliwa chodź nie wiem czemu, bo nawet Go nie znam..
Jestem dość odważna, ale w sprawach sercowych jestem wrażliwa i nieśmiała. Zawsze mówiłam, że to chłopak musi zrobić pierwszy krok i takie inne głupoty..
Ale teraz postanowiłam sama napisać czy by nie chciał z Sebastianem wpaść posiedzieć, pogadać.
Odpisał, że bardzo chętnie, ale wraz z kolegą pracuje i tylko w weekendy mają czas wolny i temu się nie odezwał do mnie, bo po prostu był zapracowany.

-"Wiesz ja bardzo chętnie do Ciebie wpadnę w weekend, ale wolałbym porozmawiać z Tobą w cztery oczy" Gdy to przeczytałam naglę wybuchnęłam radością, ale z drugiej strony bałam się tego spotkania, bo  tyle się słyszy o porwaniach, gwałtach..
Pod pretekstem, że głupio tak mi zostawiać Kamilę. Opisałam, że jednak wolała bym się spotkać w czwórkę.
Nagle zgasło wszędzie światło. Pomyślałam pięknie.. Nie mam Jego numeru, a gdy pewnie łaskawie oddadzą prąd to Jego nie będzie
Ale czekajcie.. nagle sms przyszedł  "Jakby co to zapisz sobie mój numer i przemyśl moją propozycję . Leszek :)." Pomyślałam, że i tak nie mam nic do stracenia więc umówiłam się z Nim na sobotę wieczór.
Nie mogłam się doczekać soboty, chodziłam ciągle szczęśliwa i nawet codzienne smutki nie mogły tego popsuć.
Nadeszła upragniona sobota, ale o takim przebiegu akcji nawet nie myślałam..


wtorek, 19 marca 2013

...

Chcecie żebym dodała nowy rozdział ? . Bo nie wiem czy jest mi sens pisania jeśli i tak tego nikt nie czyta ..

sobota, 29 grudnia 2012

Rozdział III

Spałam dość długo, bo wstałam dopiero po 14.. Pierwszą moją rzeczą po przebudzeniu było sprawdzenie czy nie dostałam sms'a od Leszka. Byłam taka ucieszona gdy zobaczyłam, że mam jedną nieprzeczytaną wiadomość. Niestety wiadomość była od Kamili, pytała czy przyjdę do Niej. Odpisałam, że pewnie i tak nie miałam planów na dzień, z resztą tak jak zwykle.. Zeszłam na dół coś zjeść, Ojca jak zwykle nie było.
Dziwnie się czułam, siedząc tak samej w domu. Zawsze byli ze mną bracia w domu, ale niestety Oni wyjechali do kolegi na tydzień. Grzesiek-  najstarszy brat. Ma 20 lat. Bardzo troszczy się o mnie i martwi. Czasem nawet wkurza mnie to.. Krzysiek ma 17 lat. Z Nim mogłam zapalić, wypić piwo, rozumiał mnie zawsze. Ale tak samo jak Grzesiek troszczył się o mnie, ale jakoś tak mniej..




~~~
Weszłam do pokoju, odpaliłam papierosa i włączyłam muzykę. Siedziałam tak z dobre pół godziny patrząc się w jeden punkt i rozmyślając co by było gdyby..
Z rozmyśleń wytrącił mnie telefon- dzwoniła Kamila
-Jak tam, długo mam czekać na Ciebie ?
-Oj sory, tylko wykąpie się i ogarnę i już lecę do Ciebie
-Dobrze tylko rusz swoje zacne cztery litery, hehe ;)
-Tak jest ! ;)  - I rozłączyliśmy się.

Schodząc na duł, zobaczyłam, że mama już wróciła. Usiadłam, porozmawiałam z Nią chwilkę i musiałam lecieć do Kamili.
Gdy byłam koło Jej domu zadzwoniłam żeby wychodziła już. Nie chciałam wchodzić do Jej domu, bo strasznie nie lubię Jej mamy.. Kiedyś nagadała na mnie bzdur, że leżałam naćpana koło drogi.. A to przecież nie prawda.

~~
Udaliśmy się pod naszą kochaną szkołę. Bardzo lubiliśmy tam przesiadywać, bo w dzieciństwie uczyliśmy się w Niej.. Pamiętam jeszcze te czasy gdy największym zmartwieniem była kłótnia z tatem. Wtedy jeszcze nie pił. Wszyscy mówili, że jestem córeczką tatusia, bo tak było. A teraz.. teraz to On dla mnie nie istnieje..
Zaczęłam tak myśleć gdy dostałam ataku serca, leżałam w szpitalu, a On wolał pić z kolegami pod sklepem niż odwiedzić swoją córkę w szpitalu..
O moich problemach rodzinnych wie tylko Justyna. Ona zawsze umiała mnie pocieszyć, tak samo jak Patryk.. ale niestety On może mnie obserwować teraz, jedynie z góry.. Patryk, zmarł jak miałam 11 lat, był od de mnie starszy o 2 lata.. Był dla mnie jak brat.. Ale cóż świat jest niesprawiedliwy.. Na świecie jest tyle złych ludzi, to dlaczego "Bóg" musi zabierać tych dobrych ?! I nie wciskajcie dla mnie ściemy, że "Bóg" potrzebuje dobrych i zlych ludzi...

-Vanessa jesteś tu ? - Zobaczyłam przed sobą twarz koleżanki.
-Przepraszam zamyśliłam się na chwilkę..
-Chwilkę ?!, siedzisz tak od 15 minut
-Przepraszam, wyłączyłam się na chwilkę, hehe
-ok, ok ;) Wiesz co bardzo mnie zaintrygował Leszek.. tylko nie wiem czemu nie piszę do mnie ;/
- Nie wiem.. może Ty napisz pierwsza do Niego.. (zesmutniałam trochę, wiedząc, że dla Kamili też się spodobał.. bo przecież nie mam zamiaru rywalizować z koleżanką )...



~~~~
Hej, hej :)
Jak tam macie jakieś plany na sylwestra ?, bo ja mam kilka opcji, ale sama nie wiem.. Lepiej zostanę w domu i będę spędzała sylwestra w dresach i przed telewizorem :)
Proszę, komentujcie, bo to dla mnie ważne.

piątek, 30 listopada 2012

Rozdział II

Byłam tak wkurzona, że nie myślałam o tym co ten chłopak może mi zrobić. Kiedy się koło mnie zatrzymał zobaczyłam otwierające się okno.
-Może podwieźć ?
-nie dziękuje, na wkurwienie dobrze mi zrobi spacer
-ale jesteś tego pewna ?
-po polsku nie rozumiesz, czy co ?!- zaczęłam się na Niego wydzierać
-ale uśmiechnij się, bo dziewczyna brzydko wygląda kiedy się smuta
-odwal się od de mnie koleś ! - krzyknęłam i skręciłam w uliczkę żeby zgubić natrętnego kolesia

Szłam myśląc cały czas o tym kolesiu. Nie powiem koleś był przystojny. Miał niebieskie oczy, które po protu uwielbiam i krótko ścięte włosy. Koło Niego siedział chłopak, wyglądał na jakieś 13 lat.
Dochodziłam już pod szkołę..
Spojrzałam na parkin pod szkołą. Te samo auto, które zatrzymało się koło mnie. Modliłam się żeby nie było to auto tego natrętnego kolesia.. Niestety moje modlitwy nie zostały wysłuchane.
Podchodząc do grupy, czułam się nie komfortowo  Ten sam natrętny chłopak krzykną - Nie lepiej by było jakbym Cię podwiózł ?.
Chłopak szczerzył się do mnie, nie wiem czemu, ale ja też się uśmiechnęłam. 

Iza zaczęła nas przedstawiać : Kamil- chłopak, który przyjechał do Niej, nawet niezłe ciacho z niego,
Sebastian- nie był przystojny, ale za to miał poczucie humoru, Paweł chłopak, który siedział na miejscu pasażera zaraz obok kierowcy (brat chłopaka Izy) . I w reszcie ostatni chłopak, który najbardziej mnie ciekawił - Leszek (wszyscy zawracają się do Niego- Lesio;d ) Trochę rozśmiesza mnie te imię ;).
Nie byłam zadowolona z Jego obecności.. Ja się na Niego wydarłam, a teraz stoi jak głupi i się uśmiecha.
Siedziałam na schodach przed szkołą wraz z Kamilą, Izą i Pawłem. Sebastian z Lesiem huśtali się na huśtawkach, wygłupiali się jak dzieci. Krzyczeli do mnie i Kamili żebyśmy poszły, ale woleliśmy porozmawiać z Izą. Jednak chłopak widać, że chciał zostać sam na sam. Więc zostawiliśmy ich samych, a same poszłyśmy do chłopaków. Chłopaki dogryzali sobie tekstami. Przez ten czas spędzony na rozmowach z Leszkiem, zmieniłam zdanie co do Niego. Niestety mama Kamili zadzwoniła, żeby już wracała po było już dobrze po 22. Z niechęcią pożegnaliśmy się z chłopakami, uparli się, że nas podwiozą. Ja nie chcąc aby wiedzieli gdzie mieszkam wysiadła koło Kamilii domu i powiedziałam, że dziś u Niej nocuje. Nasi nowi koledzy odjechali, a Kamila postanowiła, że mnie kawałek podprowadzi. Szliśmy tak już z 2 min kiedy zobaczyliśmy nadjeżdżający samochód.. Chłopaki oczywiście musieli się przytrzymać, pogadaliśmy z Nimi z 5 min i wtedy Leszek poprosił Nas o nr, Kamila z chęcią podała. Ja myśląc, że się wywinę powiedziałam, że muszę iść już, niestety Leszek krzykną do mnie ej, a Ty blondyneczko czemu nie podałaś swojego nr. Niestety musiałam podać aby się odczepił. Wreszcie odjechali, pożegnałam się z Kamilą i postanowiłam wracać do domu. 
W domu nie mogłam przestać myśleć o Lesiu o Jego pięknych oczach i uśmiechu. Czekałam na sms od Niego, niestety byłam tak zmęczona, że usnęłam.... 

~~~~~~~~~~~~~
Jak wam się podoba rozdział ? :)
Następny postaram się dodać jutro.
Czekam na komentarze i cenne uwagi ;)
Baj :*

wtorek, 27 listopada 2012

Rozdział I

Wstałam tak jak codziennie o 13. Pomyślałam "kolejny nudny dzień przed de mną".   Poszłam przygotować ubrania, jeszcze zahaczyłam tylko o swoją torbę, aby z niej wyjąć paczkę L&M. Po skończeniu papierosa, wzięłam odprężający prysznic.

Zeszłam na dół aby zjeść śniadanie, albo obiad sama nie wiem.. bo było już dobrze po godzinie 14.
Po "porannych" czynnościach zadzwoniłam do swojej najlepszej kumpelki Justyny, uczyłam się z
Nią razem w podstawówce i bardzo się ze Nią zżyłam jest dla mnie jak siostra
-Siema -powiedziałam
-Hej - odpowiedziała
-może gdzieś się przejdziemy ?
-niestety, ale nie ma mnie w domu, wczoraj wraz z rodzicami pojechałam do Krakowa, ale za dwa dni wracamy.
-eh, szkoda.. no cóż wymyślę coś innego. Jak wrócisz to odezwij się do mnie. Pa.
-Pa.

Postanowiłam, że przejde się na spacer z psem (Tobim).
Mama jest bardzo zajęta pracą, bo przecież ktoś musi utrzymywać rodzinę, a ojciec.. pewnie jak codziennie leży pijany pod sklepem.
Wracając ze spaceru pomyślałam, że skorzystam z tak ładnego dnia i się poopala w ogródku.
Zaszłam jeszcze tylko do domu po telefon, słuchawki, koc i coś do picia.
Opalałam się tak z 2 godziny, gdy usłyszałam wjeżdżający na podwórko samochód mamy, udałam się do Niej.
Pomogłam rozpakować jej zakupy i poszłam się wykąpać. Zeszłam na dół aby coś zjeść. W tej tej samej chwili Jej ojciec wpadł pijany do domu. Zaczął wyzywać mnie i mamę. Wybiegłam z domu rzucając tylko do  mamy, że ide się przejść. Następnie zadzwoniłam do swojej koleżanki Kamili. Kamila była w moim wieku (16 lat), poznałyśmy się  przypadkiem na ulicy.
-Siema, idziemy pod szkołę ?
-Hej, ja właśnie jestem wraz z Izą czekamy na Jej chłopaka, który ma przyjechać z kolegami, ale jak chcesz to wpadaj.
-dobra będę za 10 minut.

Włączyłam muzykę, odpaliłam papierosa i szłam tak w kierunku szkoły.
Nagle zatrzymał się mnie czarne audi, chłopak kierujący samochodem zaproponował , że mnie podwiezie...

~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak podoba się  rozdział ? Przepraszam za błędy, nie miałam czasu sprawdzić.  Jest to moje pierwsze w życiu opowiadanie, nie wiedziałam nawet jak się do niego zabrać, ale coś wymyśliłam ;). Zostaw po sobie komentarz abym wiedziała, że ktoś to wgl czyta.
Baj ;)