sobota, 29 grudnia 2012

Rozdział III

Spałam dość długo, bo wstałam dopiero po 14.. Pierwszą moją rzeczą po przebudzeniu było sprawdzenie czy nie dostałam sms'a od Leszka. Byłam taka ucieszona gdy zobaczyłam, że mam jedną nieprzeczytaną wiadomość. Niestety wiadomość była od Kamili, pytała czy przyjdę do Niej. Odpisałam, że pewnie i tak nie miałam planów na dzień, z resztą tak jak zwykle.. Zeszłam na dół coś zjeść, Ojca jak zwykle nie było.
Dziwnie się czułam, siedząc tak samej w domu. Zawsze byli ze mną bracia w domu, ale niestety Oni wyjechali do kolegi na tydzień. Grzesiek-  najstarszy brat. Ma 20 lat. Bardzo troszczy się o mnie i martwi. Czasem nawet wkurza mnie to.. Krzysiek ma 17 lat. Z Nim mogłam zapalić, wypić piwo, rozumiał mnie zawsze. Ale tak samo jak Grzesiek troszczył się o mnie, ale jakoś tak mniej..




~~~
Weszłam do pokoju, odpaliłam papierosa i włączyłam muzykę. Siedziałam tak z dobre pół godziny patrząc się w jeden punkt i rozmyślając co by było gdyby..
Z rozmyśleń wytrącił mnie telefon- dzwoniła Kamila
-Jak tam, długo mam czekać na Ciebie ?
-Oj sory, tylko wykąpie się i ogarnę i już lecę do Ciebie
-Dobrze tylko rusz swoje zacne cztery litery, hehe ;)
-Tak jest ! ;)  - I rozłączyliśmy się.

Schodząc na duł, zobaczyłam, że mama już wróciła. Usiadłam, porozmawiałam z Nią chwilkę i musiałam lecieć do Kamili.
Gdy byłam koło Jej domu zadzwoniłam żeby wychodziła już. Nie chciałam wchodzić do Jej domu, bo strasznie nie lubię Jej mamy.. Kiedyś nagadała na mnie bzdur, że leżałam naćpana koło drogi.. A to przecież nie prawda.

~~
Udaliśmy się pod naszą kochaną szkołę. Bardzo lubiliśmy tam przesiadywać, bo w dzieciństwie uczyliśmy się w Niej.. Pamiętam jeszcze te czasy gdy największym zmartwieniem była kłótnia z tatem. Wtedy jeszcze nie pił. Wszyscy mówili, że jestem córeczką tatusia, bo tak było. A teraz.. teraz to On dla mnie nie istnieje..
Zaczęłam tak myśleć gdy dostałam ataku serca, leżałam w szpitalu, a On wolał pić z kolegami pod sklepem niż odwiedzić swoją córkę w szpitalu..
O moich problemach rodzinnych wie tylko Justyna. Ona zawsze umiała mnie pocieszyć, tak samo jak Patryk.. ale niestety On może mnie obserwować teraz, jedynie z góry.. Patryk, zmarł jak miałam 11 lat, był od de mnie starszy o 2 lata.. Był dla mnie jak brat.. Ale cóż świat jest niesprawiedliwy.. Na świecie jest tyle złych ludzi, to dlaczego "Bóg" musi zabierać tych dobrych ?! I nie wciskajcie dla mnie ściemy, że "Bóg" potrzebuje dobrych i zlych ludzi...

-Vanessa jesteś tu ? - Zobaczyłam przed sobą twarz koleżanki.
-Przepraszam zamyśliłam się na chwilkę..
-Chwilkę ?!, siedzisz tak od 15 minut
-Przepraszam, wyłączyłam się na chwilkę, hehe
-ok, ok ;) Wiesz co bardzo mnie zaintrygował Leszek.. tylko nie wiem czemu nie piszę do mnie ;/
- Nie wiem.. może Ty napisz pierwsza do Niego.. (zesmutniałam trochę, wiedząc, że dla Kamili też się spodobał.. bo przecież nie mam zamiaru rywalizować z koleżanką )...



~~~~
Hej, hej :)
Jak tam macie jakieś plany na sylwestra ?, bo ja mam kilka opcji, ale sama nie wiem.. Lepiej zostanę w domu i będę spędzała sylwestra w dresach i przed telewizorem :)
Proszę, komentujcie, bo to dla mnie ważne.